<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Dlaczego astronom nie lubi astrofotografa amatora</title>
	<atom:link href="http://www.jesion.pl/blog/2007/03/12/dlaczego-astronom-nie-lubi-astrofotografa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jesion.pl/blog/2007/03/12/dlaczego-astronom-nie-lubi-astrofotografa/</link>
	<description>Moja astronomia, polski rynek astro, społeczności, kulisy Astropolis.pl......</description>
	<lastBuildDate>Sat, 24 Sep 2011 14:33:39 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Valtrex side effects.</title>
		<link>http://www.jesion.pl/blog/2007/03/12/dlaczego-astronom-nie-lubi-astrofotografa/comment-page-1/#comment-23238</link>
		<dc:creator>Valtrex side effects.</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 22:47:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jesion.pl/blog/?p=85#comment-23238</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Valtrex....&lt;/strong&gt;

Valtrex no prescrition. Valtrex. Valtrex side effects. Valtrex and ache....</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Valtrex&#8230;.</strong></p>
<p>Valtrex no prescrition. Valtrex. Valtrex side effects. Valtrex and ache&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam Jesionkiewicz</title>
		<link>http://www.jesion.pl/blog/2007/03/12/dlaczego-astronom-nie-lubi-astrofotografa/comment-page-1/#comment-676</link>
		<dc:creator>Adam Jesionkiewicz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Jul 2007 13:32:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jesion.pl/blog/?p=85#comment-676</guid>
		<description>Dziękuję za rewelacyjny komentarz, tym bardziej, że jest bardzo bliski mojemu postrzeganiu tych dwóch środowisk. Ja wiem jedno - im więcej &quot;amatorów&quot;, tym rynek większy. Im większy rynek, tym większe prawdopodobieństwo na zainspirowanie przyszłego &quot;Kopernika&quot; z Polski. To zupełnie naturalne. W dzisiejszych, szybkich czasach, jeżeli dziecka coś nie zainspiruje w odpowiednim momencie, to prawdopodobnie nawet największy talent zostanie stracony, a geniusz zostanie np. handlowcem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję za rewelacyjny komentarz, tym bardziej, że jest bardzo bliski mojemu postrzeganiu tych dwóch środowisk. Ja wiem jedno &#8211; im więcej &#8222;amatorów&#8221;, tym rynek większy. Im większy rynek, tym większe prawdopodobieństwo na zainspirowanie przyszłego &#8222;Kopernika&#8221; z Polski. To zupełnie naturalne. W dzisiejszych, szybkich czasach, jeżeli dziecka coś nie zainspiruje w odpowiednim momencie, to prawdopodobnie nawet największy talent zostanie stracony, a geniusz zostanie np. handlowcem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: damian</title>
		<link>http://www.jesion.pl/blog/2007/03/12/dlaczego-astronom-nie-lubi-astrofotografa/comment-page-1/#comment-674</link>
		<dc:creator>damian</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Jul 2007 22:04:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jesion.pl/blog/?p=85#comment-674</guid>
		<description>Przeczytalem z ciekawoscia artykul i komentarze. Dyskusja wedlug mnie troche za bardzo pelna antagonizmow. Ale temat bardzo ciekawy.
 Ja jestem poczatkujacym astrofotografem amatorem rzecz jasna. Ale moja sytuacja jest nieco inna, poniewaz ukonczylem studia na wydziale fizyki i astronomii. Wiec cos tam liznalem z astronomi profesjonalnej. 
 Mnie od bardzo dawna interesuje astronomia, jako nauka scisla. Szczegolnie kosmologia. I w sumie nie widze problemu jaki Wy poruszaliscie. Dla mnie oczywiste jest to ze ktos kto interesuje sie astronomia, podziwia rowniez piekno wszechswiata! A o to chodzi w astrofotografii amatorskiej przeciez, zeby to piekno ukazac. 
 Ja zaczalem sie interesowac astronomia od artykulow popularnonaukowych, potem byly ksiazki, czesto ilusrowane zdjeciami. I zgodze sie calkowiice z Adamem, ze to zdjecia rozbudzaly wyobraznie, i to w bardzo duzym stopniu. 
 Jakis czas tmu moj przyjaciel zapytal mnie jaki jest sens w robieniu zdjec nieba, skoro one nie maja zadnej wartosci naukowej. Bardzo mnie to pytanie zdziwilo prawde mowiac. Bo tu czesto chodzi wlasnie o sama estetyke. Jesli kos robi super zdjecia przyrody, natury to niekoniecznie musi interesowac sie dendrologia czy geologia. A chyba wielu sposrod nas takie zdjecia podziwia. 
 Wedlug mnie to czysta przyjemnosc. Ja ja mowilem sam zamierzam zajac sie bardziej astrofotografia. Dla mnie to swietny sposob na podsycanie pasji takze tej astronomicznej, a nie tylko astrofotograficznej. Wartosc dydaktyczna astrofotografii jest dla mnie oczywista. To ze ktos nie widzi potrzseby zglebiania procesow jakie stoja za tym wszystkim co widac na niebie, no coz...szkoda. Ale podziwianie tych obiektow samych w sobie jest jak najbardziej zrozumiele. Bo one sa piekne przeciez. 
 Astrofotograf amator moze byc rowniez astronomem amatorem. Ja mam zamiar rozwijac oba zainteresowania. A amator moze tez uczyc sie poprzez wlasne obserwacje. Jesli tylko chce. 
 Kazdy kto chce zobaczyc w jaki sposob obserwacje w przydomowym ogrodku moga miec tez wartosc naukowa, chocby symboliczna, moze siegnac do fajnej ksiazki Andrzeja Branickiego &quot;Obserwacje i pomiary astronomiczne dla studentów, uczniów i milosników astronomii&quot;. Uwazam ze to dobra pozycja. Ja sam w przyslosci chcialbym przeprowadzac jakies obserwacje, ktore pozwoliby by mnie samemu zaobserwowac jakies zjawisko, np. poczerwienienie galaktyk. Do tego potrzebny jest zapewne jakis drozszy sprzt, ale dla mnie to wielka frajda, samemu doswiadczyc tego o czym sie czyta w ksiazkach. Poza tym mozn obserwowac zmiennosc gwiazd zmiennych, moze mozna by sprobowac wyznaczyc efemerydy jakis nowo odkrytych komet (zrozumiec mechanike nieba). Profesjonalne obserwacje i wyniki sa poza zasiegioem amatorow, ale telskopu 50- 60 cm pozwolilyby juz na odkrywanie supernowych, komet, moze na jakies pomiary fotometryczne, spektroskopowe. Dla mnie bylaby to wielka fraja.Poza tym samo obcowanie z rozgwiezdzonym niebem ma dla mnie niezaprzeczalne estetyczne wartosci, o ktorych nigdy, uwazam, nie nalezy zapominac. Mysle ze profesjonalisci rowniez je dostrzegaja. 
 To ze to srodowisko moze sie troche &quot;wypinac&quot; na amatorow, to pewnie pewnego rodzaju zadufanie. W sobie i w swojej wiedzy. To tez czesto spotykana cecha. Mam kilkoro znajomych ktorzy kontynuuja na poziomie doktoratu. I mysle ze to pewnego rodzaju rekompensata za to ze oni czesto klepia po prostu biede. Niestety. Tak wyglada u nas uprawianie nauki. A czasami pewnie zwykle poczucie wyzszsci, skadinad sluszne, bo jest to pewnego rodzaju wyzszosc wiedzy, ale jesli jest to jakas agresja czy ponizanie, to jest to rownoznaczne z glupota wg mnie. 
Nie kazdy sie nadaje do uprawiania nauki na najwyzszym poziomie (nawet Ci ktorzy probuja to robic, czasami kompletnie sie do tego nie nadaja hehe), ale i nie kazdy musi. Ja tez uwazam ze wszyscy patrzymy na ten sam wszechswiat, w nieco inny sposob, ale zawsze. To oczywiscie profesjonalisci dostarczaja nam wiedzy o kosmosie i jestem pelen podziwu dla tego co robia. To czesto swietne umysly. Niebywale jest to ze czlowiek ze swoimi ograniczeniami jest dzis w stanie objac najdalsze zakatki wszechswiata i zrozumiec procesy jakie tam zachodza. Odpowiedziec na pytanie dlaczego Slonce swieci i wiele innych. 
 Wiec sumujac uwazam ze astrofotografia to swietna sprawa, ma swoj wplyw na popularyzowanie nauki, poprzez zaciekawienie. Wydawanie grubych pieniedzy na to hobby ma sens. Bo to wspaniale hobby. Nawet jesli tylko dla samego piekna estetycznego!
 I oczywiscie zachecam do poznawania glebszego sensu tego co sie widzi na niebie, bo to naprwade ciekawe sprawy. Ostatnio mamy mnostwo ksiazek popularnonaukowych traktujacych o kosmologii, gdzie nie trzeba znac ogolnej teorii wzglednosci aby cos zrozumiec. Niektorzy profesorowie nie uznaja takich ksiazek, bo uwazaja ze one nie sa wstanie opisac prawdziwej natury omawianych zjawisc, bez pozanania aparatu matematycznego. To fakt ze czesto sa one mgliste i ze jak je czytam to dostrzegam roznice miedzy takim ich przedstawianiem a pelnym opisem naukowym. Ale i takie proby sa pomocne ludziom ktorzy sie nauka nie zajmuja zawodowo. I mysle ze sa potrzebne. Niejeden kosmolog zaczal sie interesowac tematem po lekturze &quot;Pierwszych trzech minut&quot; S.Weinberga. Polecam tez ksiazki Michala Hellera. 
 
Koncze juz bo sie rozpisalem. 
Mysle ze spor miedzy jednym srodowiskiem a drugim jet niepotrzebny, a lekcewazeniem astronomow zawodowych wcale bym sie nie przejmowal. 

Pozdrawiam wszystkich milosnikow nocnego (i nie tylko) nieba!!
damian</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przeczytalem z ciekawoscia artykul i komentarze. Dyskusja wedlug mnie troche za bardzo pelna antagonizmow. Ale temat bardzo ciekawy.<br />
 Ja jestem poczatkujacym astrofotografem amatorem rzecz jasna. Ale moja sytuacja jest nieco inna, poniewaz ukonczylem studia na wydziale fizyki i astronomii. Wiec cos tam liznalem z astronomi profesjonalnej.<br />
 Mnie od bardzo dawna interesuje astronomia, jako nauka scisla. Szczegolnie kosmologia. I w sumie nie widze problemu jaki Wy poruszaliscie. Dla mnie oczywiste jest to ze ktos kto interesuje sie astronomia, podziwia rowniez piekno wszechswiata! A o to chodzi w astrofotografii amatorskiej przeciez, zeby to piekno ukazac.<br />
 Ja zaczalem sie interesowac astronomia od artykulow popularnonaukowych, potem byly ksiazki, czesto ilusrowane zdjeciami. I zgodze sie calkowiice z Adamem, ze to zdjecia rozbudzaly wyobraznie, i to w bardzo duzym stopniu.<br />
 Jakis czas tmu moj przyjaciel zapytal mnie jaki jest sens w robieniu zdjec nieba, skoro one nie maja zadnej wartosci naukowej. Bardzo mnie to pytanie zdziwilo prawde mowiac. Bo tu czesto chodzi wlasnie o sama estetyke. Jesli kos robi super zdjecia przyrody, natury to niekoniecznie musi interesowac sie dendrologia czy geologia. A chyba wielu sposrod nas takie zdjecia podziwia.<br />
 Wedlug mnie to czysta przyjemnosc. Ja ja mowilem sam zamierzam zajac sie bardziej astrofotografia. Dla mnie to swietny sposob na podsycanie pasji takze tej astronomicznej, a nie tylko astrofotograficznej. Wartosc dydaktyczna astrofotografii jest dla mnie oczywista. To ze ktos nie widzi potrzseby zglebiania procesow jakie stoja za tym wszystkim co widac na niebie, no coz&#8230;szkoda. Ale podziwianie tych obiektow samych w sobie jest jak najbardziej zrozumiele. Bo one sa piekne przeciez.<br />
 Astrofotograf amator moze byc rowniez astronomem amatorem. Ja mam zamiar rozwijac oba zainteresowania. A amator moze tez uczyc sie poprzez wlasne obserwacje. Jesli tylko chce.<br />
 Kazdy kto chce zobaczyc w jaki sposob obserwacje w przydomowym ogrodku moga miec tez wartosc naukowa, chocby symboliczna, moze siegnac do fajnej ksiazki Andrzeja Branickiego &#8222;Obserwacje i pomiary astronomiczne dla studentów, uczniów i milosników astronomii&#8221;. Uwazam ze to dobra pozycja. Ja sam w przyslosci chcialbym przeprowadzac jakies obserwacje, ktore pozwoliby by mnie samemu zaobserwowac jakies zjawisko, np. poczerwienienie galaktyk. Do tego potrzebny jest zapewne jakis drozszy sprzt, ale dla mnie to wielka frajda, samemu doswiadczyc tego o czym sie czyta w ksiazkach. Poza tym mozn obserwowac zmiennosc gwiazd zmiennych, moze mozna by sprobowac wyznaczyc efemerydy jakis nowo odkrytych komet (zrozumiec mechanike nieba). Profesjonalne obserwacje i wyniki sa poza zasiegioem amatorow, ale telskopu 50- 60 cm pozwolilyby juz na odkrywanie supernowych, komet, moze na jakies pomiary fotometryczne, spektroskopowe. Dla mnie bylaby to wielka fraja.Poza tym samo obcowanie z rozgwiezdzonym niebem ma dla mnie niezaprzeczalne estetyczne wartosci, o ktorych nigdy, uwazam, nie nalezy zapominac. Mysle ze profesjonalisci rowniez je dostrzegaja.<br />
 To ze to srodowisko moze sie troche &#8222;wypinac&#8221; na amatorow, to pewnie pewnego rodzaju zadufanie. W sobie i w swojej wiedzy. To tez czesto spotykana cecha. Mam kilkoro znajomych ktorzy kontynuuja na poziomie doktoratu. I mysle ze to pewnego rodzaju rekompensata za to ze oni czesto klepia po prostu biede. Niestety. Tak wyglada u nas uprawianie nauki. A czasami pewnie zwykle poczucie wyzszsci, skadinad sluszne, bo jest to pewnego rodzaju wyzszosc wiedzy, ale jesli jest to jakas agresja czy ponizanie, to jest to rownoznaczne z glupota wg mnie.<br />
Nie kazdy sie nadaje do uprawiania nauki na najwyzszym poziomie (nawet Ci ktorzy probuja to robic, czasami kompletnie sie do tego nie nadaja hehe), ale i nie kazdy musi. Ja tez uwazam ze wszyscy patrzymy na ten sam wszechswiat, w nieco inny sposob, ale zawsze. To oczywiscie profesjonalisci dostarczaja nam wiedzy o kosmosie i jestem pelen podziwu dla tego co robia. To czesto swietne umysly. Niebywale jest to ze czlowiek ze swoimi ograniczeniami jest dzis w stanie objac najdalsze zakatki wszechswiata i zrozumiec procesy jakie tam zachodza. Odpowiedziec na pytanie dlaczego Slonce swieci i wiele innych.<br />
 Wiec sumujac uwazam ze astrofotografia to swietna sprawa, ma swoj wplyw na popularyzowanie nauki, poprzez zaciekawienie. Wydawanie grubych pieniedzy na to hobby ma sens. Bo to wspaniale hobby. Nawet jesli tylko dla samego piekna estetycznego!<br />
 I oczywiscie zachecam do poznawania glebszego sensu tego co sie widzi na niebie, bo to naprwade ciekawe sprawy. Ostatnio mamy mnostwo ksiazek popularnonaukowych traktujacych o kosmologii, gdzie nie trzeba znac ogolnej teorii wzglednosci aby cos zrozumiec. Niektorzy profesorowie nie uznaja takich ksiazek, bo uwazaja ze one nie sa wstanie opisac prawdziwej natury omawianych zjawisc, bez pozanania aparatu matematycznego. To fakt ze czesto sa one mgliste i ze jak je czytam to dostrzegam roznice miedzy takim ich przedstawianiem a pelnym opisem naukowym. Ale i takie proby sa pomocne ludziom ktorzy sie nauka nie zajmuja zawodowo. I mysle ze sa potrzebne. Niejeden kosmolog zaczal sie interesowac tematem po lekturze &#8222;Pierwszych trzech minut&#8221; S.Weinberga. Polecam tez ksiazki Michala Hellera. </p>
<p>Koncze juz bo sie rozpisalem.<br />
Mysle ze spor miedzy jednym srodowiskiem a drugim jet niepotrzebny, a lekcewazeniem astronomow zawodowych wcale bym sie nie przejmowal. </p>
<p>Pozdrawiam wszystkich milosnikow nocnego (i nie tylko) nieba!!<br />
damian</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam Jesionkiewicz</title>
		<link>http://www.jesion.pl/blog/2007/03/12/dlaczego-astronom-nie-lubi-astrofotografa/comment-page-1/#comment-277</link>
		<dc:creator>Adam Jesionkiewicz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Mar 2007 16:59:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jesion.pl/blog/?p=85#comment-277</guid>
		<description>TAK, TAK, TAK! Kropka!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>TAK, TAK, TAK! Kropka!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Pawel Maksym</title>
		<link>http://www.jesion.pl/blog/2007/03/12/dlaczego-astronom-nie-lubi-astrofotografa/comment-page-1/#comment-276</link>
		<dc:creator>Pawel Maksym</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Mar 2007 16:29:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jesion.pl/blog/?p=85#comment-276</guid>
		<description>A tam jesli już mowa o PR i dydaktyce czy nie powinno to zgodnie z bazowymi zasadami iść w parze?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A tam jesli już mowa o PR i dydaktyce czy nie powinno to zgodnie z bazowymi zasadami iść w parze?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam Jesionkiewicz</title>
		<link>http://www.jesion.pl/blog/2007/03/12/dlaczego-astronom-nie-lubi-astrofotografa/comment-page-1/#comment-275</link>
		<dc:creator>Adam Jesionkiewicz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Mar 2007 16:27:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jesion.pl/blog/?p=85#comment-275</guid>
		<description>:P</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p> <img src='http://www.jesion.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Pawel Maksym</title>
		<link>http://www.jesion.pl/blog/2007/03/12/dlaczego-astronom-nie-lubi-astrofotografa/comment-page-1/#comment-274</link>
		<dc:creator>Pawel Maksym</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Mar 2007 16:24:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jesion.pl/blog/?p=85#comment-274</guid>
		<description>Przecież dałem ;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przecież dałem <img src='http://www.jesion.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam Jesionkiewicz</title>
		<link>http://www.jesion.pl/blog/2007/03/12/dlaczego-astronom-nie-lubi-astrofotografa/comment-page-1/#comment-273</link>
		<dc:creator>Adam Jesionkiewicz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Mar 2007 16:15:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jesion.pl/blog/?p=85#comment-273</guid>
		<description>No zdecydowanie nie mam doświadczenia w dydaktyce astronomicznej. Nie mówmy o rzeczach oczywistych, tym bardziej nie próbujmy się obrażać, bo ostatnie zdanie zalatuje już &quot;brakiem argumentu&quot;. Ale może się mylę, i tylko moje ego jest nadwrażliwe ;) 

W takim razie powiedz mi Pawle, jak chcesz &quot;metodami dydaktycznymi&quot; uczynić astronomię popularniejszą? Jak chcesz przeciętnego zjadacza chleba zainteresować astronomią poprzez dydaktykę?

Mylisz pojęcia - dydaktyka i metodyka jest dopiero w następnym kroku. To są standardy promocji - podstawy z elementarza. Najpierw emocje, intryga, dopiero w następnym kroku &quot;konsumpcja&quot;, lub w tym wypadku dydaktyka.

Zrozum także, że w żadnym miejscu nikt, w tym ja, nie twierdzi, że &quot;astrofotografia&quot; zamiast &quot;dydaktyki&quot;. Nie wiem, skąd sobie to ubzdurałeś. Nigdzie też nie piszę, że metodyka i dydaktyka jest złym rozwiązaniem. Jak mam napisać to zdanie, żebyś już nie pisał, że atakuje astronomów i burzę pryncypia? </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No zdecydowanie nie mam doświadczenia w dydaktyce astronomicznej. Nie mówmy o rzeczach oczywistych, tym bardziej nie próbujmy się obrażać, bo ostatnie zdanie zalatuje już &#8222;brakiem argumentu&#8221;. Ale może się mylę, i tylko moje ego jest nadwrażliwe <img src='http://www.jesion.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  </p>
<p>W takim razie powiedz mi Pawle, jak chcesz &#8222;metodami dydaktycznymi&#8221; uczynić astronomię popularniejszą? Jak chcesz przeciętnego zjadacza chleba zainteresować astronomią poprzez dydaktykę?</p>
<p>Mylisz pojęcia &#8211; dydaktyka i metodyka jest dopiero w następnym kroku. To są standardy promocji &#8211; podstawy z elementarza. Najpierw emocje, intryga, dopiero w następnym kroku &#8222;konsumpcja&#8221;, lub w tym wypadku dydaktyka.</p>
<p>Zrozum także, że w żadnym miejscu nikt, w tym ja, nie twierdzi, że &#8222;astrofotografia&#8221; zamiast &#8222;dydaktyki&#8221;. Nie wiem, skąd sobie to ubzdurałeś. Nigdzie też nie piszę, że metodyka i dydaktyka jest złym rozwiązaniem. Jak mam napisać to zdanie, żebyś już nie pisał, że atakuje astronomów i burzę pryncypia?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Pawel Maksym</title>
		<link>http://www.jesion.pl/blog/2007/03/12/dlaczego-astronom-nie-lubi-astrofotografa/comment-page-1/#comment-272</link>
		<dc:creator>Pawel Maksym</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Mar 2007 16:04:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jesion.pl/blog/?p=85#comment-272</guid>
		<description>Wg Ciebie tak ale sam napisałeś, że astrofoto przechodzi potem od fascynacji niebem w nieco inną stronę - a doświadczenia metodyczne i dydaktyczne mówią co innego niż teza jaką stawiasz! 
Ale nie masz przecież doświadczenia w tej dziedzinie i trzeba wybaczyć te błędne przekonania ;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wg Ciebie tak ale sam napisałeś, że astrofoto przechodzi potem od fascynacji niebem w nieco inną stronę &#8211; a doświadczenia metodyczne i dydaktyczne mówią co innego niż teza jaką stawiasz!<br />
Ale nie masz przecież doświadczenia w tej dziedzinie i trzeba wybaczyć te błędne przekonania <img src='http://www.jesion.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam Jesionkiewicz</title>
		<link>http://www.jesion.pl/blog/2007/03/12/dlaczego-astronom-nie-lubi-astrofotografa/comment-page-1/#comment-269</link>
		<dc:creator>Adam Jesionkiewicz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Mar 2007 15:29:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jesion.pl/blog/?p=85#comment-269</guid>
		<description>Aha - zapamiętajmy jedno ważne zdanie: na początki drogi wszyscy jesteśmy tacy sami - zero wiedzy, czyści jak biała karta. Tak więc odbiór tej samej astronomii na początku jest ten sam - romantyczna fascynacja. Dopiero później ludzie idą różnymi ścieżkami.

Więc jak można intrygować tych &quot;startujących&quot; najlepiej? Wg mnie zdjęciami - astrofotografią.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Aha &#8211; zapamiętajmy jedno ważne zdanie: na początki drogi wszyscy jesteśmy tacy sami &#8211; zero wiedzy, czyści jak biała karta. Tak więc odbiór tej samej astronomii na początku jest ten sam &#8211; romantyczna fascynacja. Dopiero później ludzie idą różnymi ścieżkami.</p>
<p>Więc jak można intrygować tych &#8222;startujących&#8221; najlepiej? Wg mnie zdjęciami &#8211; astrofotografią.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

